Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bargłów CAFE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bargłów CAFE. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 listopada 2013

Wywiad z prawdziwą koniarą, Judytą Oleksiuk: „HORSEMANSHIP - ZUPEŁNIE INNY ŚWIAT”

Wywiad ukazał się już w Barwach Wsi. Nie może go zabraknąć również na portalu!


sobota, 28 września 2013

Beata Orbik porwała do tańca trenerów z The Voice of Poland!



I oglądajcie już dziś o 20.05 w TVP2.






czwartek, 5 września 2013

Żałoba, zaduma, modlitwa... Nie trzeba słów.


Tragedia, która miała miejsce 2 września pogrążyła bargłowską szkołę w żałobie. Oto piękny wiersz dedykowany przez nią swoim zmarłym podopiecznym. Skłania do choćby krótkiej modlitwy za ich dusze... Łączmy się w niej.


Nie trzeba słów... 

środa, 24 lipca 2013

Wyniki rankingu zamożności gmin - bogate Suwałki, biedny Bargłów

Znamy wyniki rankingu zamożności gmin za 2012 rok
(fot. archiwum Współczesna)

Najbogatsze na północno-wschodnim krańcu Polski są Suwałki. Trudno się temu dziwić, bo to największe miasto. Ale że Augustów jest najbiedniejszy, to już budzi zdziwienie.
– No przecież widać, że coś się dzieje, że inwestujemy, że się rozwijamy – mówi burmistrz Kazimierz Kożuchowski. – Żadnej skrajnej biedy w naszym mieście nie dostrzegam.

Jak władze sobie radzą

Zajmujące się polskimi samorządami pismo „Wspólnota” opublikowało właśnie kolejny ranking polskich gmin. Przedsięwzięcie ma wieloletnią tradycję, jest wspierane przez silne grono naukowe, bazuje na rzetelnych danych. Liczy się dochód danej gminy na jednego mieszkańca. Pod uwagę nie bierze się jednak środków unijnych. Bo te, jak twierdzą autorzy raportu, są tylko chwilowe i tak naprawdę nie świadczą o tym, czy dana gmina jest zamożna, czy nie.

Po co robi się takie raporty? Bo pokazują, jak rozwijają się poszczególne zakątki kraju i jak mieszkańcy oraz ich władze radzą sobie z rozwojem przedsiębiorczości. Wszak znaczna część dochodów gmin, to odpisy podatkowe. Im ludzie więcej zarabiają, im na danym terenie jest więcej dobrze prosperujących firm, tym do gminnej kasy państwo oddaje więcej pieniędzy.

Nasze województwo do zamożnych nie należy. Za 2012 rok zajmuje 12 miejsce w kraju. Dochód na mieszkańca, to 186 zł. Pierwsze jest woj. dolnośląskie. Na mieszkańca przypada tu 327 zł.
Najlepiej w kraju powodzi się w wiejskiej gminie Kleszczów (woj. łódzkie). Dochody na jednego mieszkańca wynoszą tu aż 44,3 tys. zł!
Dziwią się, że tak dobrze wypadli

Suwałki w zestawieniu miast grodzkich znajdują się w środku stawki. Zajmują 23 miejsce. Bywały jednak lata, jak w 2005 r., że zajmowały ósmą pozycję w Polsce. Jacek Pietrukiewicz, wójt Wiżajn, szczerze przyznaje, że wysoki dochód na mieszkańca, to trochę kwestia przypadku. Gmina otrzymała bowiem zwrot podatku VAT za inwestycje. – To było jednorazowe – mówi wójt. – Generalnie, zbyt zamożni nie jesteśmy.

Zaraz po Suwałkach i Wiżajnach znajduje się Puńsk. Wójt Witold Liszkowski też jest zaskoczony. Gmina musiała podejmować niedawno decyzje o zamknięciu niektórych szkół ze względu na brak pieniędzy. – Dostajemy nieco wyższą niż inni subwencję oświatową ze względu na prowadzenie szkół z litewskim językiem nauczania – próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie o wysokie miejsce w rankingu. – Otrzymaliśmy też w ubiegłym roku 400 tys. zł darowizny od firmy wiatrakowej. Może z tego to wynika? Do tego dochodzą opłaty za wydobywanie żwiru oraz zasobność mieszkańców. Na terenie gminy swoje posiadłości umiejscowiło wielu bogatych suwalczan.

Biedny Bargłów - biedny Augustów?

To, że rolnicze gminy Sejny, Bargłów Kościelny czy Sztabin nie osiągają specjalnych dochodów, nie jest żadną niespodzianką. Skąd jednak w gronie najmniej zamożnych Augustów – w miarę dynamiczne miasto z wieloma firma oraz zatrzęsieniem turystów w czasie wakacji?
– Chyba ktoś w tych wyliczeniach się pomylił – uważa burmistrz Kożuchowski.
Leszek Cieślik, były burmistrz i były poseł, mówi z kolei, że obecna pozycja Augustowa może wynikać ze wzrostu bezrobocia oraz gorszej kondycji miejscowych firm. A to na dochody miasta ma bezpośrednie przełożenie.
źródło: wspolczesna.pl

sobota, 27 kwietnia 2013

Rewitalizacja i odnowa wsi

W kreowaniu przestrzeni przyrodniczej i kulturowej obszarów wiejskich istotną rolę pełnią procesy rewitalizacji i odnowy wsi. Mam nadzieję, że i wy słyszeliście o tych procesach. Jeżeli nie to postaram się wam wyjaśnić, na czym to dokładnie polega.
Termin rewitalizacja pochodzi z łaciny; "re vita" dosłownie oznacza przywrócenie do życia, ożywienie. Możemy określić ją jako połączenie działań technicznych (m.in. remonty) z programami ożywienia gospodarczego oraz działań mających na celu rozwiązanie problemów społecznych, występujących na danym obszarze. Pozwala ona na powtórne ożywienie procesów społeczno - gospodarczych na obszarach, w których one zamarły.

Na terenach wsi problematyka rewitalizacji sprowadza się w szczególności do terenów centralnych oraz do terenów byłych państwowych gospodarstw rolnych. Nierzadko są to również zabytkowe układy ruralistyczne lub zespoły dworsko – parkowe. Istotne jest zagadnienie zachowania rozłogów wsi i jej otoczenia krajobrazowego. Wartości, które odgrywają bardzo istotną rolę w rewitalizacji terenów wiejskich związane są z historią, kulturą oraz tradycją – czyli wszystkim tym, co można objąć pojęciem dziedzictwa kulturowego wsi. Innym aspektem rozważań o rewitalizacji obszarów wiejskich jest kwestia pomysłu na wieś w obecnych czasach.
Natomiast odnowa i rozwój wsi to proces obejmujący bardzo szerokie spektrum działań, wpływających na podwyższenie jakości życia na wsi i tożsamości jej mieszkańców. Geneza ruchu odnowy wsi sięga krajów niemieckojęzycznych; samo pojęcie odnowa wsi ma swoje źródło w niemieckim słowie: Dorferneuerung (Dorf - wieś, Neuerung - odnowa). Odnowa wsi charakteryzuje się wzrostem szeroko pojętego standardu życia oraz ekonomicznej niezależności mieszkańców wsi. Odnowa wsi jest procesem wielopłaszczyznowym, określają ją: warunki ekonomiczne wsi, warunki materialne mieszkańców, potrzeby pozamaterialne mieszkańców oraz tożsamość wsi.
Należy szczególnie zaakcentować wartość społeczności obszarów wiejskich, której zaangażowanie i potrzeby stanowi podstawę odnowy wsi. W warunkach polskich wskazuje się małą aktywność i zaangażowanie społeczności lokalnych oraz działanie struktur władzy lokalnej i administracji poprzez pryzmat własnych interesów. Szansą na możliwości korzystania z dorobku europejskiego ruchu odnowy wsi jest aktywna społeczność lokalna, rozporządzająca swoimi organizacjami społecznymi dla rozwiązywania problemów, związanych z miejscem zamieszkania i życia. Natomiast władza lokalna i administracja powinny pełnić funkcję usługową (działania ukierunkowane na rzecz zaspakajania potrzeb społeczności) oraz instrumentalną w realizacji celów strategicznych. Odnowa wsi nie istnieje bez osobistego zaangażowanie ludzi, biorącego się z przyjęcia odpowiedzialności za przyszłość wsi!
Kraje europejskie, w których rozwinęła się odnowa wsi rozwój podporządkowały rewitalizacji, czyli nadaniu starym formom i strukturom nowych funkcji adekwatnych do zmienionych potrzeb społecznych i gospodarczych. W ramach takiego procesu obiekty gospodarskie, powstałe dla potrzeb hodowli lub magazynowania płodów rolnych, mogą otrzymać drugie życie - przekształcają się w mieszkania, warsztaty produkcyjne, lokale usługowe oraz obiekty użyteczności publicznej ogółu mieszkańców wsi. Natomiast centra wsi stają się wiejskimi rynkami – strefami koncentracji usług, szczególnie publicznych. Bez rewitalizacji nie jest możliwe zachowanie pełni materialnego i niematerialnego zasobu kulturowego wsi. Dodatkowo ukształtowana specyfika i jakość przestrzeni publicznej wzmacniają tożsamość mieszkańców przyczyniając się do wzmocnienia całej wspólnoty. Rewitalizacja przebiega w ramach regionalnych programów odnowy wsi. Programy odnowy wsi przeistoczyły się w ogarniający całą proces rozpoznania wartości i budzenia potrzeby rewitalizacji.

Znacie jakieś przykłady wsi w Polsce, w których przeprowadzono udaną odnowę wsi? A może macie pomysł na odnowę Waszej miejscowości? 
Edyta Pieńczykowska

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Nasi młodzi misjonarze - KSM w Bargłowie

Na terenie parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Bargłowie Kościelnym „od wieków” działa Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Na dzień dzisiejszy cieszy się on wysoką frekwencją, chęcią działania i pomagania innym. Stowarzyszenie liczy ponad 20 osób.

Ramy wiekowe i organizacja
Teraz członkowie mają od 14 do 20 lat, a oczywiście wiek może być wyższy – do Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży należeć może każdy, kto się młodzieżą czuje. Spotkania odbywają się regularnie, w każdy piątek, po mszy świętej wieczornej, w salce KSM-u. Znajduje się ona w wikariacie, w dole budynku. Została
ona solidnie przygotowana na tego typu spotkania, jeszcze za kadencji ks. wikarego Tomasza Sikorskiego. Zapisać się do grupy można zgłaszając się do księdza lub do Justyny Skorupy. Najlepiej po prostu przyjść na jedno ze spotkań KSM-u, zobaczyć jak to wygląda i ewentualnie wtedy się zapisać.

Co robimy?
Głównie rozmawiamy. Na różne tematy jakie nas interesują: o Kościele, o różnych świętach, słuchamy muzyki, modlimy się, gramy w bilarda, czasami jemy pizzę... Organizujemy wyjazdy, np. w Wielki Czwartek był wyjazd do Ełku. Wcześniej uczestniczyliśmy, również w Ełku, w szkoleniu zarządów KSM z diecezji ełckiej. Na początku czerwca jedziemy do Lednicy. Jeździmy też na specjalne bezalkoholowe bale KSM-u. Ostatnio odbywał się taki w lutym, teraz jedziemy 20 kwietnia.
Dzieje się.
Trochę historii
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży było częścią składową Akcji Katolickiej, dlatego też w celu poznania jego historii należy sięgnąć do dziejów tego wielkiego dzieła Kościoła. Akcja Katolicka pojmowana jako organizacja zrzeszająca ludzi świeckich w celu apostołowania, kształtowała się długo. Metodę działania miało stanowić podporządkowanie się hierarchii oraz osobista odpowiedzialność członków za dzieło ewangelizacji. Na polecenie Piusa XI zaczęto tworzyć Akcję Katolicką na całym świecie. W Polsce również doszło do jej powstania. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. istniały, szczególnie na ziemiach zaboru pruskiego oraz austriackiego różne organizacje. Dnia 24 XI 1930 r. erygowano Naczelny Instytut Akcji Katolickiej (NIAK) z siedzibą w Poznaniu. Patronem Akcji Katolickiej został św. Wojciech, zaś główna uroczystość doroczna ustanowiona została w święto Chrystusa Króla.
W skład pierwszych podobnych do dzisiejszych KSM-ów wchodziły stowarzyszenia diecezjalne: Katolickie Stowarzyszenie Mężów (KSM), Katolickie Stowarzyszenie Kobiet (KSK), Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KOMŻ). Główny trzon w obu stowarzyszeniach młodzieżowych stanowili członkowie dotychczasowego Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej (SMP), utworzonego już w 1919 r. Najliczniejszą grupę w stowarzyszeniach młodzieżowych stanowiła młodzież chłopska, następnie bezrobotni. Niewiele było młodzieży roboczej, a najmniej inteligenckiej, gdyż miała ona własne organizacje. Dziś ma się to trochę inaczej.

Dlaczego „młodzi misjonarze”?
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży zrzesza grupę młodych ludzi, którzy nie wstydzą się wiary, chcą ją zgłębiać. Chcą przez to pomóc sobie. Co więcej, chcą pomagać innym poprzez organizowanie różnych akcji, m.in. zbiórek pieniędzy.
KSM Bargłów czeka na wszystkich zainteresowanych.
Justyna Skorupa
Magdalena Zagórska

Co jakiś czas możecie spodziewać się na „barglow24” ogłoszeń o akcjach i zbiórkach KSM-u parafii Bargłów. Redakcja popiera inicjatywę – ewidentnie może pomóc ona tym, którzy trwonią czas. Młodzież coraz częściej nie wie, co ma ze sobą zrobić – sugerujemy poświęcenie nadmiaru energii, zrzeszając się w naszej organizacji KSM.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Mistrzowski pic, czyli niewzruszony pijar kontenerów

Już poruszaliśmy temat „wspaniałych” pojemników ("Gdzie trafia nasza pomoc..."). Postanowiłam go jednak wstawić w ramę nieco bardziej hejterowską – tak jak na to zasługuje. W końcu sprawa jest doskonałym przykładem mistrzostwa działania PR-u, czyli manipulacji ludźmi. PR (pijar - dbałość o dobry wizerunek, akceptację i życzliwość wobec działań danej osoby lub firmy) ma miejsce wszędzie. Jest to jedna ze specjalizacji, którą mogłabym wybrać na swoich dziennikarskich studiach, ale jakoś nie chcę uczestniczyć w tej szopce zamykającej ludziom oczy. Wolę je otwierać.

Co nie zmienia faktu, że chciałabym szczerze pogratulować działowi PR firm od kontenerów za to, że dają szansę funkcjonowania tych firm w tak piękny, wiarygodny i budzący szacunek sposób. Aż dziw bierze, że nie pojawił się jeszcze spot reklamowy z roznegliżowanymi modelkami, które ubrane są w ciuchy z „pojemnika”.

Żarty na bok
Zgodnie z ustawą z dnia 01 lipca 2011 (Dz. U. Nr 152, poz. 897) o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która weszła w życie z dn. 1 stycznia 2012 r., poszczególne gminy stały się właścicielem śmieci. Na włodarzy gmin i miast spadł obowiązek usuwania i unieszkodliwiania odpadów komunalnych, co ciągnie za sobą znaczne koszty. A taki Wtórpol wychodzi naprzeciw tym zmianom, oferując ustawienie pojemników na odzież używaną. W ten sposób gminy pozbędą się odpadu tekstylnego - odzieży, obuwia, itp., który stanowi znaczną część odpadów komunalnych. Super sprawa, ale czy nie byłoby w porządku (pod względem choćby prawnym) zasadniczo nie zgodzić się i odwrócić rolę - to gminy i miasta mogą firmom zaproponować interes. Firma równie dobrze mogłaby odkupić asortyment od samorządów, często porządnie posegregowany wedle życzenia przez sortownie PGK. Natomiast całą i w większości dobrą lub bardzo dobrą odzież wrzucaną przez mieszkańców, można za pośrednictwem MOPS/GOPS i organizacji charytatywnych rozdać potrzebującym w całości.

Niedoinformowanie zaplanowane
Doszło bowiem do świadomego lub nieświadomego nieporozumienia, bo znaczna część osób zasilających dotąd kremowe kontenery nie miała zamiaru pozbyć się starych ciuchów, ale oddać je za darmo osobom potrzebującym. Oczywiste jest zobowiązanie właścicieli pojemników do zamieszczenia na każdym z nich WYRAŹNEJ i CZYTELNEJ informacji w WIDOCZNYM miejscu, że firma czerpie zysk finansowy ze swojej działalności, a każdy wrzucony do pojemnika towar może z powrotem trafić do handlu. Tak dla zasady, która podobno ma miejsce w każdym kraju demokratycznym, żeby nikt nie żył w nieświadomości.

Absurd sytuacji
2013 rok. Informacjami zasypują nas z lewej i z prawej... Wiemy nawet więcej, niż byśmy chcieli. Ale wciąż nie wiemy o tym, o czym powinniśmy. Doskonały przykład; kiedy jakaś zapyziała firma zbija grube pieniądze, pozyskując surowiec darmo od naiwnej pani Jasi Iksińskiej, która „jak głupia” uprała i wyprasowała ciuchy, zanim spakowała je w świąteczną paczkę dla biednych. Potem w swojej naiwności wrzuciła ją (nie bez kłopotu) do pojemnika.

Pomimo tego, że wmawia nam się, że jesteśmy „zieloną wyspą” (chyba wsypą), słynne second-handy robią w Polsce oszałamiająca karierę. Czy to ze względu na oryginalność ubrań? Często tak, ale częściej wynika to z pospolitej biedy. To jest doskonała okazja do zarobku i fundament, na którym stoją niewzruszenie kontenery. A firmy nie muszą skupować „starych szmat”, bo takiego mocnego fundamentu nic nie ruszy. Bez, zbędnego przecież, wnikania w to, że tłumaczenie stricte ekologiczne, to tylko modny wybieg. I tu po raz ostatni ukłony w stronę PR-owców. 
Anita Karpińska

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

I niech ktoś powie, że rzeczywistość się nie zmienia...

Ceny w sklepach czy stacjach paliw, pogoda, fryzura Miley Cyrus, papież a nawet nasz ksiądz wikary... Wszystko się zmienia, więc niech nikt nie mówi, że rzeczywistość stoi w miejscu.
  
 
Wszystko wokół się zmienia. Czy na dobre? Odpowiedzi tak/nie/nie wiem są tu jak najbardziej na miejscu. 
Najważniejsze, że na część zmian mamy wpływ. I dbajmy o to, co znajduje się w NASZYM zasięgu a będzie dobrze.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Jeśli nie chcesz mojej zguby, router napraw mi mój luby!

Rola Internetu wzrosła z rangi pomocy i rozrywki do... sposobu na życie.


Takie są fakty. Całe szczęście, większość z nas nadal woli spotykać znajomych face2face, wybrać się do Iskry czy na rower... Poza tym wybawieniem jest tu też wiejskie otoczenie, które nie pozwala na spędzanie 24 godzin na dobę przed ekranem – nawet, kiedy ktoś nie ma dużego gospodarstwa, zawsze znajdzie się coś do pracy.

Ale spory odsetek nas dostrzegł walory Internetu. Jeszcze kilka lat temu, Internet nie był głównym medium. Z czasem zaczęło się to zmieniać. W ciągu zaledwie kilku lat nowe medium zmieniło komunikację na świecie.

Internet stał się wszechobecny, a jego szybki rozwój oraz niesamowita siła, jaką jest możliwość komunikowania się w wygodny sposób, to główne powody, dla których jest to tak unikalne i silnie obecne w naszym życiu medium. Przecież prawie każdy z nas, chociaż kilka razy w tygodniu z niego korzysta.

Innymi słowy, Internet to idealne miejsce. Idealne, również dlatego, że pozwala istnieć serwisom, takim jak ten. Sieć nie tworzy wyłącznie globalnej wioski ze świata, ale również z istniejącej gdzieś na Podlasiu wsi robi sprawę światową. Idealne, ponieważ poza nieograniczonym zasięgiem i czasem, łączy w sobie wszystkie media, które do tej pory występowały pojedynczo. W jednym miejscu mamy możliwość oglądania telewizji, słuchania radia, czytania gazet, ale najważniejsza stała się komunikacja użytkowników sieci. Ostatni z czynników jest zjawiskiem na nie spotykaną dotąd skalę.

Nic dziwnego, że popieramy Internet swoim funkcjonowaniem w sieci. Jednak pamiętajmy: wszystko z umiarem, bo cudo wciąga! Chociażby poprzez to, że pokazuje świat realny w atrakcyjniejszy sposób, niż to ma miejsce w rzeczywistości. Ale nie zawsze tak jest. Polecam poznawanie świata własnymi zmysłami. Zapraszam do reala. Szczególnie, że pogoda zacznie niebawem zachęcać wraz ze mną.
Anita Karpińska

sobota, 6 kwietnia 2013

Prawa i obowiązki mniejszości religijnych

 Polska, a zwłaszcza Podlasie jest zagłębiem różnorodności religijnej, można tu znaleźć wyznawców m.in. judaizmu, chrześcijaństwa, buddyzmu, islamu.
 
Rozpoczynając rozważania o sytuacji prawnej mniejszości religijnych należy zacząć od wyjaśnienia kilku pojęć: mniejszość religijna, związek wyznaniowy i prawo wyznaniowe. Mniejszość religijna to niewielka grupa ludności jednego wyznania mieszkająca na określonym terenie, na którym pozostała część ludności jest innego wyznania. (…) W Rzeczypospolitej Polskiej religią przeważającą wśród obywateli jest katolicyzm (w obrządku rzymskokatolickim ochrzczonych jest niemal 96% mieszkańców Polski), zatem wszystkie inne związki wyznaniowe można włączyć do kategorii mniejszości religijnych. W różnych krajach posiadają one określone prawa i obowiązki. Mniejszości, zachowują swoją tradycję, kultywowanie określonych obrządków, zwyczaje, określone zasady moralne, którymi się kierują, żyją oni z nami, w jednym społeczeństwie, różniąc się jedynie wyznaniem. Często przez to są odrzucani i poniżani. Brak tolerancji objawia się w codziennych czynnościach. 

Związek wyznaniowy jest specyficznym typem zorganizowanej społeczności ludzkiej, posiadający określony ustrój wewnętrzny, z własnymi organami, które e.g. reprezentują państwo na zewnątrz, a także określają prawa i obowiązki swoich członków. Kryterium odróżnienia związków wyznaniowych od innych organizacji społecznych jest cel (t.j. zapewnienie wyznawcom możliwości zaspokajania ich potrzeb religijnych). 

(…) Na przestrzeni wieków odbywały się manifestacje związane z poglądami, religią, a także dużym wpływem religii na stosunki kulturalne czy e.g. polityczne państwo musiało reagować i ustosunkować się do tych sytuacji. Wykształciły się normy prawne tworzące prawo wyznaniowe. Prawo wyznaniowe określa sytuacje jednostki ze względu na jej wyznanie, reguluje stosunek państwa do związków wyznaniowych oraz reglamentuje różne przejawy działalności tychże związków. Stanowi część państwowego systemu prawnego.

(…) Działalność kultowo-religijna Kościołów i związków wyznaniowych jest szeroka. Obejmuje ona organizowanie nabożeństw i uroczystości kultowych. Odbywa się ona zazwyczaj w Kościołach i domach modlitewnych. Publiczne sprawowanie kultu mimo tego iż jest formą zgromadzenia publicznego nie podlega przepisom Prawa o zgromadzeniach. Zatem sprawowanie kultu nie wymaga zawiadamiania właściwych organów administracyjnych jeśli odbywa się w kościołach, kaplicach, na gruntach kościelnych czy innych miejscach służącym np. katechizacji. Natomiast publiczne sprawowanie kultu na droga bądź placach użyteczności publicznej podlega uzgodnieniu z właściwym organem sprawującym zarząd nad danym miejscem. W celu obchodzenia świąt religijnych wszystkim przysługują zwolnienia od pracy i nauki.

(...) Kościołom i związkom wyznaniowym przysługuje również prawo udzielania posług religijnych w wojsku, zakładach wychowawczych i opiekuńczych, szpitalach, sanatoriach, prewentoriach, na koloniach i obozach organizowanych przez instytucje państwowe, w zakładach karnych, poprawczych a także w schroniskach dla nieletnich. 

 Kościoły i związki wyznaniowe dysponują prawem nauczania religii i propagowania jej w różny sposób, w tym za pośrednictwem prasy, książek filmów i innych środków audiowizualnych. W tym celu mogą wydawać czasopisma, książki, zakładać i prowadzić wydawnictwa oraz zakłady poligraficzne. Wolne są od opłat celnych przesyłane z zagranicy dla osób prawnych kościołów i innych związków wyznaniowych darowizny w postaci maszyn, urządzeń i materiałów poligraficznych oraz papieru. Kościoły i związki wyznaniowe mają prawo emitowania w radiu i telewizji programów religijno — moralnych, społecznych, kulturalnych w sposób określony w porozumieniach między władzami danego kościoła lub innego związku wyznaniowego a jednostkami publicznej radiofonii i telewizji. 
Mają również prawo prowadzenia i zakładania odpowiednich instytucji, związanych z wypełnianiem funkcji religijnych działalnością kulturalną i artystyczną. (...)
 Joanna Duda
(Jest to część całej pracy poświęconej prawom i obowiązkom mniejszości narodowych autorstwa Joanny Dudy, jeśli interesuje Ciebie całość, wraz z przypisami, prosimy o kontakt: barglow24@gmail.com ).

dodatek barglow24: gdzie kończy się mniejszość a zaczyna większość?

czwartek, 4 kwietnia 2013

Gdzie trafia nasza pomoc, czyli słowo o pojemnikach na odzież używaną

Na terenie gminy znajduje się kilkanaście kontenerów nazwanych „pojemnikami na odzież używaną”. W okolicznych większych miastach taki kremowy kontener jest „ozdobą” każdego osiedla. Urosły jak grzyby po deszczu i wrosły w krajobraz naszego państwa. Ale komu mogłoby się to nie podobać, kiedy chodzi o dobroduszny cel pomocy biednym? Serce ściska fakt, że jednak nie o to chodzi, a cieszą się jedynie właściciele zakładów obrotu surowcami wtórnymi, które posegregują, sprzedadzą lub przetworzą oddane rzeczy z zyskiem dla siebie.
 

Dobre złego początki

Pierwotny pomysł był genialny – kontenery należały do Polskiego Czerwonego Krzyża, Caritasu lub UNICEF-u. Współpraca z firmami przetwarzającymi dotyczyła stricto oddanych rzeczy uszkodzonych. Loga organizacji widniały na każdym z pojemników, a podarki wrzucane do nich trafiały do najuboższych. Pomimo, że loga od lat na pojemniku nie znajdziemy, tylko nieliczne osoby zwróciły na to uwagę. Wiele nadal żyje w przekonaniu, że wrzucając do nich odzież, pomaga ubogim, podczas gdy dostarcza towaru szmateksom i prywatnym firmom przetwarzającym.


Niezły biznesik

Większość pojemników w Polsce należy do Wtórpolu. Z mediami firma nie chce współpracować – nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile. Być może dlatego sprawa nie jest nagłaśniana, a ludzie żyją w nieświadomości. Źródła donoszą wyłącznie, że nie jest to krajowy biznes. Odzież, która nadaje się do użytku, czyli „co lepsze sztuki”, sprzedawana jest do szmateksów Afryki, Azji i Europy Wschodniej. Wtórpol otworzył również sieć 70 własnych sklepów na terenie Polski. Ubrania, które nie nadają się do noszenia, przerabiane są na czyściwo fabryczne (czyli mówiąc potocznie - szmaty) i paliwa alternatywne wykorzystywane w przemyśle. Odzież z wełny kupują indyjskie firmy, które robią z niej koce i dywany... Kasa, kasa, kasa... Nic dziwnego, że w 2005-06 roku firma zaczęła mieć problemy z zastraszaniem mafii, a rok później... z prokuraturą.


Cicha dwulicowość
 
Kiedy bierzemy się za porządkowanie szaf, niepotrzebne ubrania najczęściej wrzucamy do nieszczęsnych kontenerów. Zapewne dlatego Wtórpol chwali się dziś posiadaniem jednej z największych sortowni używanej odzieży na świecie. Do hali o powierzchni 14 000 metrów kwadratowych trafiają rocznie ok. 40 milionów ton niepotrzebnych ubrań! Większość tylko dlatego, że ktoś w odruchu serca chciał pomóc komuś innemu. Biznes „na całego” zaczął kręcić się w 2008 roku, kiedy PCK wypowiedziało umowę, bo wykorzystywano jedynie symbol Czerwonego Krzyża, by zachować pozory charytatywnej działalności. To zobligowało Wtórpol do usunięcia logo ze wszystkich pojemników. Przeprowadzono też kampanijkę PR w największych mediach, informując społeczeństwo o tym, że kontenery nie mają już żadnego związku z akcją. Co dziwniejsze, z dnia na dzień ich liczba powiększała się. 
 

Eko-przykrywka

Z drugiej, pozytywniejszej strony - obniżamy koszty wywozu śmieci, a przede wszystkim chronimy środowisko. Bo przecież recykling, czyli powtórne wykorzystanie odpadów, jest dziś jednym z najbardziej efektywnych sposobów utylizacji śmieci w zgodzie z duchem ekologii. Szkoda jednak, że najczęściej są to rzeczy nadające się do użytku. Starych łachów, znoszonych butów i innych takich wyeksploatowanych rzeczy prawie nikt tam nie wrzuca. Gdyby wszyscy wiedzieli, gdzie trafiają nasze rzeczy, z pewnością większość osobiście by je zawiozła do potrzebujących znajomych, pomocy społecznej albo innej organizacji. Prawie nikt (łącznie ze mną aż do tej pory) nie zwraca uwagi na naklejkę z adresem firmy, bo utarło się, że to „idzie na biednych".

To interes nadzwyczaj intratny, który polega na zupełnie darmowym pozyskaniu olbrzymich ilości towarów - odzieży, butów, innych tekstyliów. Z grubsza biorąc, chodzi o obrót używaną odzieżą, omijanie obowiązków fakturowych i tym samym „rąbanie" skarbu państwa na setki milionów złotych z tytułu nieewidencjonowanego obrotu towarem. A za kontenery miasta i gminy nie pobierają absolutnie żadnych opłat. Prezesi tych firm, skarżą się jednak, że ich kontenery są okradane, co wyraźnie wpływa na kondycję finansową firmy. Biedni... Jasne.

 Anita Karpińska

środa, 3 kwietnia 2013

Przekrój osobowości w Kubusiu Puchatku

Historia psychologii ma swój początek w V w. p.n.e., kiedy to żył słynny grecki lekarz Hipokrates. Co z tym wspólnego ma Kubuś Puchatek? I dlaczego Alana Alexandra Milne'a możemy literacko utożsamiać ze starożytnym myślicielem?

Główni bohaterowie wg Disneya.
Kubuś Puchatek” oraz kolejna część: „Chatka Puchatka” (oba tomy stanowią całość; podstawę serii o mieszkańcach Stumilowego Lasu), prócz tego, że są genialną opowieścią dla dzieci w każdym wieku (nawet tych już dorosłych), jest też równie genialnym dziełem psychologicznym. Dlaczego? I tu pojawia się Hipokrates. Wyróżnił on w organizmie człowieka cztery podstawowe płyny: krew, żółć, śluz i czarną żółć. Od przewagi jednego z tych elementów miała zależeć typologia osobowości. Hipokrates rozróżniał cztery typy temperamentu: sangwiniczny, choleryczny, flegmatyczny i melancholiczny. Podobne typy zachowania zauważamy wśród nas, ale też wśród osobowości literackich. W mistrzowski sposób takie obrazowanie Milne zawarł w serii Puchatka.

Myślę, że dzięki temu, każdy człowiek może się utożsamić z jednym z bohaterów książki. Oto konkrety doskonałego przykładu typologii temperamentów Hipokratesa:
  • Puchatek to klasyczny przykład flegmatyka, który jest pogodny i zrównoważony, jednak niechętnie podejmuje działanie. I tu cytuję Puchatka: „Miałem zamiar zmienić koszulkę, ale zamiast tego zmieniłem zamiar.”. Osoby „puchatkowe” są zdystansowane wobec otaczającej ich rzeczywistości i dużo czasu poświęcają rozmyślaniom. W kontaktach międzyludzkich bywają na początku ostrożni i nieufni, jednak kiedy się otworzą, okazują się być troskliwymi i współczującymi przyjaciółmi oraz doskonałymi słuchaczami. Chociaż nie lubią pracować w pośpiechu, nawet w stresujących sytuacjach zachowują spokój. Wysoki poziom samokontroli, łagodność i solidność czynią z nich dobrych towarzyszy. Wg Hipokratesa w takich osobach
    dominuje śluz.
     
  • Tygrysek jest oczywiście sangwinikiem, w organizmie którego przeważa element krwi. Ludzie obdarzeni takim temperamentem są optymistami z nadzieją patrzącymi w przyszłość. Lubią towarzystwo innych i łatwo nawiązują przyjaźnie. Są zdecydowanymi ekstrawertykami - silnie przeżywają wszystkie emocje i potrafią to okazywać. Wymowny jest cytat, który ukazuje chwilę powagi Tygryska: Chciałem coś znaleźć w Lesie - rzekł Tygrys z ważną miną. - Znalazłem jednego Puchatka, jednego Prosiaczka i jednego Kłapoucha, ale do jedzenia nic nie znalazłem.”. Mimo pewnej wrażliwości są zrównoważeni emocjonalnie. Choć Tygrys nie do końca – to
    sangwinik, który ma coś z nieleczonego ADHD (może to te ciągłe brykanie?).
     
  • Kłapouchy to typowy melancholik, który cechuje się słabym układem nerwowym, dlatego łatwo popada w stany lękowe i depresyjne. Klasyczna typologia osobowości winą za taki stan rzeczy obarcza nadmiar czarnej żółci w organizmie. Melancholik jest typem neurotycznym - wyjątkowo mocno przeżywa emocje, każde zdarzenie wydaje się mieć dla niego ukryty sens. Z tego powodu może mieć czasem wrażenie, że cały świat obrócił się przeciwko niemu, a to skłania do pesymistycznej wizji przyszłości – melancholicy to malkontenci. Dlatego, gdy Puchatek pyta: „Jak się masz”, Kłapouchy odpowiada: „Nie bardzo się mam. Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.”. Osoby melancholiczne są przeważnie nieśmiałe i wyciszone, niechętnie ujawniają swoje silne emocje. Mają trudności w podejmowaniu decyzji. Najchętniej oddają się marzeniom, jednak nie podejmują wysiłku, aby je zrealizować (wydaje
    im się, że są nieudacznikami; że wszystko, co ma dla nich znaczenie, jak np. domek z patyków, prędzej czy później i tak się rozpadnie, i to przygnębia ich jeszcze bardziej.
     
  • Królik ma czysto choleryczny charakter. Według greckiego lekarza reprezentuje osoby, w organizmach których dominuje żółć i z tego powodu łatwo wpadają w złości czy niezadowolenie - może objawiać się to agresywnym zachowaniem. Tu jedna z grzecznych, wyrachowanych uwag Królika: "Puchatku! Nie masz ani krzty rozumu.”; musiał to powiedzieć pod wpływem emocji, ponieważ każdy wie, że Kubuś to miś o bardzo małym rozumku. Bardzo małym, czyli krztę rozumu ma jak najbardziej. Ale osoby „królikowate” zawsze muszą dać ujście swoim emocjom, nawet w nieprzemyślanych słowach. Przedkładają działanie nad myślenie, dlatego często podejmują nieprzemyślane decyzje. Mają dużą skłonność do dominacji - są urodzonymi przywódcami. Mimo wszystko często cieszą się wśród ludzi dużym autorytetem i potrafią nakłonić innych do realizacji swoich planów.
Pozostali mieszkańcy lasu to temperamenty mieszane: 
  • Prosiaczek to melancholiko-choleryk (lękliwość, powściągliwość + impulsywność, niepokój): „Puchatku? - Tak Prosiaczku? - Nic - powiedział Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę. - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś.”.
  • Sowa jest mieszanką flegmatyka z melancholikiem (zrównoważenie, powaga + refleksyjność, sztywność): „Widzisz - odparła Sowa. - Najczęściej praktykowane postępowanie w takich wypadkach jest następujące... - Ojej! - przerwał jej Puchatek. - Co to znaczy najgęściej polukrowane postękiwanie?”. 
  • Kangurzyca to typ sangwiniczno-flegmatyczny (towarzyskość, wrażliwość + zrównoważenie, łagodność): „Maleństwo kochane, jeszcze tylko jeden skok, a potem musimy już iść do domu.”. 
  • Maleństwo zaś, choć to jeszcze dziecko, reprezentuje już cechy choleryka i sangwinika (optymizm, aktywność + beztroska, otwartość), co wykazują jego liczne pytania, np.: „A czy one potrafią skakać tak daleko jak Kangury?”.
Odpowiedź na pytanie: „Kogo z „Kubusia Puchatka” najbardziej lubisz?”/ „Z kim się utożsamiasz?” pozwala w pewnym stopniu poznać zarys cech, jakie osoba odpowiadająca posiada lub jakie chciałaby mieć.
 
Oczywiście nie tylko postacie „Kubusia Puchatka” mogą powiedzieć coś o osobowości.
Anita Karpińska

wtorek, 2 kwietnia 2013

Dlaczego Bargłów Dworny & Kościelny?

Nasz piękny murowany kościół w stylu
neogotyckim wzniesiono ze składek
parafian za sumę 50 tys. rubli srebrnych.
Podlasie to teren szczególnych średniowiecznych nadań szlacheckich. Rycerze za zasługi w wojnach byli nagradzani przez Króla nadaniem własności ziemi, na której zakładali wsie – folwarki szlacheckie. To oni właśnie stanowili buńczuczną szlachtę polską, niezależną i awanturniczą... Osiadli zakładali rodziny, a majątek i ziemię dzielili pomiędzy synów, co doprowadziło z czasem do znacznego rozdrobnienia gospodarstw.

Doskonałym przykładem z naszych terenów jest istnienie na kartach historii:
Kamionki Crustowskich, Kamionki Dłużewskiego, Kamionki Niedźwiedzkiego oraz (jak dziś) Kamionki Nowej i Kamionki Starej.

Co do Bargłowa, to początkowo nie był to Bargłów ale Bargłowo, które uległo ogromnemu zniszczeniu w czasie Potopu Szwedzkiego, najdotkliwiej w roku 1656. Dodatkowych zniszczeń dokonało przechodzące wojsko polskie w 1662 roku, zabierając chłopom żywność, odzież i żelazne narzędzia. Wojny te oraz trzy następujące po sobie zarazy doszczętnie wyniszczyły ludność. 97,7% ziemi leżało odłogiem. Wieś praktycznie przestała istnieć, a jej odbudowa następowała powoli. Jeszcze w 1700 roku funkcję kościoła pełniła stodoła. Kolejne zniszczenia i zarazy przyniosła Wojna Północna. XVIII wiek przyniósł długie lata pokoju i w Bargłowie osiedlali się nowi chłopi. Wtedy też nastąpił podział na Bargłów Dworny i Kościelny. Swego czasu istniał również Bargłów Cerkiewny.

Bargłów Dworny był (i w zasadzie jest) wsią „folwarczną”. Podobnie jak Kościelny – wsią „rządową” z kościołem. W Bargłowie Kościelnym istniała też tzw. szkółka elementarna.

Na podstawie barglow.hg.pl
opracowała: Anita Karpińska

czwartek, 28 marca 2013

ROLA KOMUNIKACJI, czyli lepiej być w kontakcie

Czy wyobrażacie sobie życie bez rozmów ze znajomymi? Niektórzy tak. Podobno. Ale większość, kiedy jest zmuszona milczeć na zebraniu, lekcji, wykładzie... próbuje komunikacji w inny sposób: poprzez karteczkę, SMS-y albo głupie, bądź mniej głupie, miny. Poza tym zapytajcie dzieci – zabawa w milczka jest chyba najbardziej uciążliwa.


Co daje komunikacja?
Znajomości – bez nich ani rusz. Wiedzę – bez niej ani rusz. Mądrości, wiary czy miłości bezpośrednio komunikacja nie daje, ale poprzez znajomość i wiedzę, jak najbardziej. Dzięki znajomości i wiedzy może się coś w nas „urodzić”. Idąc dalej, swoje życie zawdzięczamy komunikacji. I nie chodzi nawet o akcję-reakcję w stylu teologicznym: „a Słowo stało się ciałem”, ale o prozaiczną komunikację, dzięki której poznali się nasi rodzice, narodziła się w nich miłość, a później...my się narodziliśmy. Ale nasz nie najłatwiejszy na świecie język pozwala zauważyć, że rodzą się nie tylko żywe organizmy. Mówimy, że rodzi się wiara, rodzą się myśli, pomysły... I nie tylko mówimy – tak po prostu jest. I są to najsmaczniejsze owoce komunikacji.


Niedobór idealnej komunikacji
Dlatego podstawą stosunków międzyludzkich jest komunikacja interpersonalna. Umożliwia ona przekazywanie innym własnych potrzeb, oczekiwań oraz odbiór informacji od innych osób. Ostatnio
komunikację w idealnej jej formie możemy dostrzec w 4 jej formach: na facebooku, podczas rozpraw sądowych, w czasie Eucharystii i... ostatniej nie podam, bo niektórych mogłoby to zgorszyć, a inteligentni się domyślą – tak, TO też jest forma komunikacji idealnej. Liczy się akcja-reakcja. I tyle – mamy komunikację idealną. Zapodziało się to gdzieś na przestrzeni tych kilkuset tysięcy lat. Kiedyś było tego więcej: wspólne rozmowy przy rodzinnym stole, wybory parlamentarne wybierane zgodnie ze swoim sumieniem, nie z sondażami... Teraz liczy się akcja. Nastawiliśmy się na odbiór. Czy to przez radioodbiornik, telewizor, czy przez zwykłą gadaninę odważniejszego, a niekoniecznie
mądrzejszego, sąsiada. To główny powód tego, że rzeczywistość wyprzedziła ludzi. Staliśmy się poniekąd szarą masą. Masą, którą kreuje rzeczywistość, a nie - która kreuje rzeczywistość.


Tymczasem "rodźmy"
Bądźmy szczęśliwymi posiadaczami swojego zdania, przekonań, pomysłów. Nauczmy się słuchać tak, by mieć możliwość coś urodzić. Jakkolwiek to brzmi. Rodzenie myśli, które składają nasze życie w jedną logiczną całość i nie pozwalają na życie w absurdzie, jak zwierzęta. O to chodzi. Rodzimy się niejako codziennie, kiedy czerpiemy z kanału informacji. Niekoniecznie musi to być kanał telewizyjny. Na informację nie możemy narzekać – otacza nas ze wszystkich stron: radio, tv, plakaty, prasa, internet, gadanina znajomych, rozmowy przechodniów... Najważniejsze, że w tym całym szumie i zamieszaniu jest metoda. Możemy z tego czerpać to, co nas interesuje. Mamy ogromny wybór. Choć nie ukrywam, że najczęściej jak bydło idziemy za innymi, ograniczając się do słuchania wyłącznie największych stacji radiowych, telewizyjnych... Nie wiem, czy zauważyliście, że to nie rozwija w odpowiednim tempie. Często jesteśmy ogłupiani, wiemy tylko to, co wszyscy. Ok, wspólne tematy sprawiają, że mamy o czym rozmawiać. Ale w nas samych dzieje się wtedy mało i niewiele się może urodzić.

Społeczeństwo informacyjne
Rozwój od społeczeństwa pierwotnego jest niesamowity i trwa nadal. Dziś nazywamy się globalną wioską, społeczeństwem informacyjnym, wiedzy, mądrości, społeczeństwem innowacyjnym, transgresyjnym, ponowoczesnym, konsumpcyjnym, permisywnym, społeczeństwem ryzyka (ze względu na technologie, których skutkami są nieodwracalne zmiany, nad którymi nie można zapanować np. skażenie środowiska) i wreszcie... społeczeństwem sieciowym. Nowa generacja poniekąd znowu się starzeje. Komputery stały się tak powszechne, że możemy się śmiało obawiać kolejnego przewrotu z jakimś nowym wynalazkiem. A skąd ten maksymalnie szybki rozwój? Z komunikacji nowej generacji właśnie.

Dlaczego tak ważna jest komunikacja?
Komunikowanie się umożliwia jednostce realizację potrzeb psychicznych, poprzez nawiązywanie więzi emocjonalnej z innymi. Ponadto, dzięki temu otrzymujemy cenne informacje i ocenę nas, naszego zdania, co stanowi podstawy do naszej samooceny i dalszego działania. Komunikacja jest też niezbędna dla naszego zdrowia fizycznego. Stwierdzono, że izolacje powodują, iż ludzie nią dotknięci wcześniej umierają, niż Ci, którzy pozostają w kontaktach społecznych. Również choroby cywilizacyjne częściej pojawiają się u osób, które pozostają w samotności. I tu kolejna funkcja, mianowicie – zapobieganie samotności. Komunikacja daje nam poczucie zadowolenia, satysfakcji bycia z innymi. Najbardziej istotną rolą, jeśli chodzi o funkcjonowanie serwisów takich jak ten, jest możliwość kontrolowania sytuacji, w której się znajdujemy oraz kontrolowania zachowania, opinii innych. Tylko poprzez komunikowanie się możemy wpływać na rzeczywistość.

Komunikowanie się ludzi, to nie tylko o przekazywanie informacji, ale WYMIANA INFORMACJI.

Anita Karpińska

Wizja Podlaskiego w 2030 roku

Jeśli wydaje Ci się, że podlaskie jest najnudniejszym województwem, to Ci się tylko wydaje. Jeśli sądzisz, że nic się nie zmienia i wszystko stoi, to się grubo mylisz. 


Strategia Rozwoju Województwa Podlaskiego to „program powinności wobec pokoleń”, kluczowy dokument, określający cele i kierunki rozwoju regionu w kolejnych latach. Wskazuje też dziedziny, które należy wspierać po to by zwiększyć konkurencyjność i spójność społeczno-gospodarczą Podlaskiego.

Województwo podlaskie (częściowo już teraz, ale w 2013 roku całkowicie) jest/będzie:
    
Zielone
Wśród szesnastu województw Polski to u nas jest najwięcej terenów objętych ochroną – w ramach parków narodowych i sieci Natura 2000, cechuje nas również wysoki udział lasów i najniższa w Polsce gęstość zaludnienia. Dzięki temu w Polsce i Europie Podlaskie jest postrzegane jako „Zielona kraina”. Należy utrwalać tę percepcję unikalności i wyjątkowości Podlasia jako podstawę rozwijania zielonych, ekologicznych specjalizacji. 

Otwarte
Peryferyjne położenie w Unii Europejskiej należy traktować jako walor rozwojowy. Wymaga to wykorzystania potencjału unikalnej w warunkach polskich wielokulturowości, rozwinięcia funkcji wrót do Europy dla naszych wschodnich sąsiadów, a zarazem kreowania funkcji mentora (pośrednika) dla relacji Unii Europejskiej z Europą Wschodnią, przede wszystkim z Białorusią.

Dostępne
Zasadniczo zostaje skrócony czas podróży z regionu do sąsiednich województw oraz poprawia się dostępność Białegostoku ze wszystkich ośrodków powiatowych. Poprawia to dostęp społeczeństwa regionu do usług publicznych oraz możliwości konkurowania województwa o mieszkańców, o turystów, o inwestorów. Dostępność jest rozumiana szeroko, a dotyczy między innymi: transportu, telekomunikacji, Internetu, usług otoczenia biznesowego.
  
Przedsiębiorcze
W najbliższych latach mieszkańcy Podlaskiego aktywnie uczestniczą w życiu społeczno-gospodarczym i wykorzystują swoje konkurencyjne atuty dla rozwinięcia inteligentnych specjalizacji. Dotyczy to m.in.: wykorzystania uwarunkowań dla produkcji rolniczej; rozwoju produkcji i usług zorientowanych na naszych wschodnich sąsiadów; produkcji i usług o wyznaczniku „ekologiczne i zielone”. Wspieramy innowacyjność, rozwój kapitału ludzkiego i kapitału społecznego w regionie.

 
strategia.wrotapodlasia.pl